A Ty za co jeszcze byś go znienawidził?

Mam kumpla. Nawet kilku, ale opowiem właśnie o nim. Nie mam pojęcia czy chciałby znaleźć się w internetach i nie chcę zmieniać mu imienia, bo ma całkiem przyzwoite, więc nazwijmy go Otojajuż.

Ksywę tę motywuję jego naturalnym i jedynym powitaniem, z jakim się spotykam za każdym razem gdy u niego jestem.
– Ooooooooooo! (skróciłem nieco) Siema Sajmon, zrobimy jakąś piankę?
Aby nie było niedomówień – chodzi o piwo. Wiem, że próba wykpienia się od tego obowiązku i tak spełznie na niczym, więc od razu się zgadzam.
– No jedną możemy zrobić. Albo i dwie. (zwrot „albo i dwie” pojawia się zawsze. To coś w rodzaju „niech tak się stanie”)
– Oooooooooootojajuż lecę do lodóweczki/piwniczki/żabeczki.
I stąd ten „Otojajuż”. Co ciekawe, słowa żabka i piwnica dla kolegi nie istnieją, a czegoś tak abstrakcyjnego jak lodówki nie posiada. Lodóweczkę. A w niej piankę. Albo i dwie.

Jednym z jego ulubionych zajęć jest dłubanie przy swoim samochodzie. Zanim napiszę czym jeździ, opowiem o tym, jakim jest kierowcą i człowiekiem. Bo przecież gdybym od razu napisał, że chodzi o BMW, to przed oczami wyrósłby wam pozbawiony szyi konar wpisujący namiętnie w wyszukiwarkę „m power naklejki allegro”, nie?

A Otojajuż taki nie jest. Owszem, w łapie ma tyle co ja w udzie i w ryj dać może dać, ale to inteligentny człowiek. Cała jego miłość do samochodów przelana jest w ten najlepszy (tako rzekłem) sposób, czyli po prostu dba o jego nienaganny stan. Żadnych naklejek, żadnego piłowania sprężyn, czy przyciemniania szyb workiem na śmieci. Jeździ spokojnie i nie przypominam sobie, by kiedykolwiek szorował gumolit pod Tesco.

Ale dziś się dowiedziałem, że powinienem go zwyzwać od najgorszych Januszy, a może nawet i opluć. Dlaczego? Bo ma LPG. Wniosek opieram na opiniach specjalistów. Przeczytałem je w internetach, więc pełna wiarygodność. Konkretnie:

Jest sknerą

Bo leje do baku gaz. I oszczędza! Czyli go nie stać na benzynę, kmiota marnego. Ha, biedak! Taczkę takiemu, a nie dumę motoryzacji z Bawarii. To tylko dla prawdziwych kierowców. Takich co podjadą i wleją pełnoprawnej zupy za 20zł. I to 98! Kto bogatemu zabroni?

Jest cwaniaczkiem

Bo nie chce płacić jak wszyscy i kombinuje jak typowy polaczek, by zaoszczędzić te 20-30 złotych na 100km. Żałosne! Dać się pozbawić całych 5 koni mechanicznych, by zachować w kieszeni marne kilkadziesiąt złotych? Wstyd, panie Otojajuż! Pewnie podkrada papier toaletowy z pracy i perfumuje się w Sephorze.

Nie szanuje motoryzacji

Bo gdyby Bóg chciał napędu na przód, to ludzie by chodzili na… a nie, to nie to. Bo gdyby Bóg chciał żeby ludzie jeździli na gaz, to… a nie, to bez sensu, idziemy dalej. Ale wiecie o co mi chodzi!

Jest ignorantem

Bo nie wie, że psuje mu się samochód. I co z tego, że wykonuje wszystkie naprawy na czas, korzysta z oryginalnych części i regularnie sprawdza stan silnika? Co z tego, że jeździ na profesjonalne regulacje instalacji? To jego BMW to już na pewno rzęch i zaraz pójdzie na zapinki do staników. 9 na 10 osób tak sądzi, więc co on tam o swoim aucie może wiedzieć?

Nie wie co to klasyk

I tutaj już przegiął! Gdyby sobie założył gaz do Dacii, czy jakiegoś Peugeota, to proszę bardzo. Ale do e46?! Do tak wybitnego i unikatowego klasyka? Na boga, przecież to tylko dla wybranych, świadomych! Benzyna, szacunek, 20 zł na dystrybutorze!

Macie jeszcze jakieś powody, dla których będę mógł go sobie bezinteresownie nienawidzić?

  • http://bwotr.pl/ Bookworm

    Znajomy stolarz kilka lat temu stwierdził, że świat się kończy. Jego klient miał piękny „park maszynowy” na podwórku. Podziw przeszedł w zdziwienie, gdy ujrzał sportowe Porsche z… kratką…

  • http://www.pfefferschnitzel.pl/ Daniel Malinowski

    Porsche z kratką czy Lambo z gazem zawsze będą o lata świetlne lepsze niż nowa Dacia.
    Bogaty jest bogaty ponieważ umie oszczędzać. Nieudacznicy całe życie będą bełkotać. Montowanie lub nie montowanie instalacji gazowej to zawsze tylko i wyłącznie decyzja właściciela auta.

    • http://www.nielubiediesli.pl/ Nielubiediesli

      Nic dodać, nic ująć. :)

  • https://www.facebook.com/AEROzol AEROzol

    Buehehe u mnie LPG to najbardziej niezawodna część samochodu 😛 Nie, żeby ogólnie się coś psuło, ale jednak w 12 letnim pojeździe mają prawo padać różne rzeczy, a LPG nic – tylko przeglądy z filtrami i nic więcej 😉 Butla w kole, wlew obok korka benzyny, czysto estetycznie 😉 te ok 1.90 zł za litr gazu jest tego warte :) Sprawdzałem moce na hamowni i na LPG traci 6 koni i 8 niutków :)

    • http://www.nielubiediesli.pl/ Nielubiediesli

      Właśnie. Dobre podzespoły, odpowiednia instalacja, fachowa kalibracja i wszystko śmiga jak trzeba. Żadnych spadków mocy, żadnego smrodu we wnętrzu, żadnych problemów. Do tego regularne przeglądy i wymiana elementów eksploatacyjnych na czas. Butla i wlew ukryte – żadnej różnicy. Ale wytłumacz to znawcom. :)

  • http://zaniczka.blogspot.com/ Rene O.

    No ale gaz w bemce? A koledzy na dzielni wiedzą? :)

    • http://www.nielubiediesli.pl/ Nielubiediesli

      A gdzie tam! Butla ukryta głęboko w kole, a wlew schowany pod klapką. Także ciiiiiii…. :)