Współpraca

Chcesz podjąć współpracę? A może chciałbyś pochwalić się tjuningowaną Ładą Samarą z rozpórką i trzecim światłem stopu? Wal jak w dym! Taki gęsty, wprost z przerdzewiałej rury wyeksploatowanego diesla.

Będzie to wyglądało w następujący sposób. Wyślesz mi kurtuazyjnego maila, „dzień dobry”, „witam”, „pozdrawiam”, „chciałbym się zwrócić”, a kto wie, może nawet z „poważaniem”. Ja równie kurtuazyjnie odpowiem udając, że sprawdzam swój napięty blogerski grafik, czy mogę się tym zająć. W międzyczasie odtańczę taniec ludzi sukcesu, przyjmując pozy a la John Travolta.

Pomysł musi być ciekawy dla obu stron. Czyli taki, jaki na pewno będzie, jeśli tylko się za to zabierzemy. Społem. Plany pójdą w czyn, a owocem będzie (a co!) Pulitzer. Czasami marudzę, ale generalnie można się ze mną dogadać. Jeśli nie lubisz zaś wjeżdżać na stację benzynową po hot-doga, to niestety – nie uda nam się stworzyć udanego związku. Taką mam do nich słabość. Do tych z kabanosem i sosem amerykańskim z cebulką najbardziej.

Nie współpracuję tylko w dwóch przypadkach:
– Jeśli masz do zaoferowania coś, co mogłoby nas wpakować za kratki.
– Jeśli masz do zaoferowania coś, co ma pod maską silnik diesla.
Ale w sumie od tego pierwszego mogę zrobić mały wyjątek. Oczywiście w granicach bezsensu.

WordPress ma taki fjuczer, że niby formularz kontaktowy, czy coś, więc wklejam i patrzam, jak działa. Jeśli nie odpowiem na maila, to znaczy że nie działa i trzeba napisać bezpośrednio na maila nielubiediesli@gmail.com