Upały w Krakowie

Dobrze żeś przyszedł. Suchejże. Zaraz se usiądziemy. Ale to wyjdziemy na pole, co będziemy się w chałpie kisić. Gorąco, nie? Duchota. No. Pić się chce. Piwko se weź. Jest we lodówce.

No to mówisz żeś był na rynku. Gorąco, nie? I ludzi dużo. No. Jużeś pewnie się zmachał, nie? Nastympnym razem suchej się mnie.

Dziecka w aucie nie zostawej. Bo gorąco jest. My se tu siedzimy na polu, to przyjemnie jest. I zimne piwko mamy. A dziecko? Cumla ma tyko. Żeby nie płakało. I pić mu się chce. A piwka nie może. Zimnego. No to się udusić może. Bo duchota. Gorąco. Nie można dziecka zostawiać. I psa też nie można. Pies przyjaciel człowieka.

Ciepnij drzwiami parę razy. Ale najpierw od strony pasażera otwórz. Jak tak zrobisz, to chłodniej w aucie będzie. Milej się będzie siedziało. Chłodniej. Przyjemniej. Nawet piwko można by sobie, hehe, otworzyć, hehe i wypić. Ale w aucie nie wolno. Bo niebezpieczne. Żeby ci czasem do łba nie naszło, by gdzie potem pojechać. Ale tak na polu, jak my, to miło. Tak sobie posiedzieć.

Jak ci się auto grzeje, to nie siedź jak ten buc, tyko włącz ogrzewanie. Ustaw na maksa i pootwieraj wszystkie szyby, bo ci się szpeje w schowku ugotują. Jakżem ostatnio zapomniał, to mi się piszingery rozdupcyły. Do lodówki trzeba było włożyć. Koło piwka. Zimnego. Dobrego. A waserwagi to się dotknąć w bagażniku nie mogłem. Kruca, dziecku zapomniałem strugaczki kupić. W Toruniu godają na to ostrzynka. Dasz wiarę? Głupole.

Klimatyzację odgrzybić trzeba. I napełnić. Żeby dobrze chłodziła. U szwagra, tu o, za winklem. Podjedziemy z flaszeczką, to se posiedzimy. Dobrą. Łącką. Ze śliwek. Wrócimy na nogach. Samochód odbierzesz pojutrze, jak przetrzeźwiejesz. A jutro włączymy cyrkulatkę, weźmiemy fiskarsa i będziem rąbać drewno. Na zimę, żeby ciepło było. Ale przeschnąć musi bo mokre. Wierzba mokra. Niedobrze się pali. Dymi. Sadzy dużo. Suchy grab lepszy. Albo dębina. Dębina dobra. A jak klimatyzację włączasz, to okna zamknij. Na początku tylko uchyl, żeby wywiać gorące powietrze. Buk też dobry. I akacja. Tylko suche musi być. A wieczorem to sobie kiszkę na grillu zrobimy. I babkę ziemniaczaną. I posiedzimy.

Co? Gdzie chcesz iść? Na starówkę? Chopie, to jest Kraków. Najbliższa starówka we Warszawie.

PS Zdjęcia pochodzą z bloga Bonobo. Kazała mi to dopisać.

  • pieklonakolach

    Gdzieniegdzie zaleciało mi Ślunskiem, ale wpis mistrzowski.
    Za zdjęcia caje rączki Pani złociutkiej w takim razie 😀

    • http://www.nielubiediesli.pl/ Nielubiediesli

      Bo Ślunkiem to tutej czynsto zalatuje. Choć nigdy nimożesz być pewin, czy to Ślunsk, czy zlot fanów TDI.

      • pieklonakolach

        Wczoraj jak się jakiemuś KRAkusowi 😉 posypała turbinka w tedeiku pod moją kamienicą to żem se pomyślał, że powinni gonić całe to tałatajstwo z centrum. Diesla to bym kupił chyba tylko jakby Majcher dopłacił do wymiany na benzynę – jak z piecami węglowymi 😀

  • http://www.cromo.pl/ Dominik z Cromo.pl

    Żeby piwko bezpiecznie pić w aucie to trzeba do bidonu przelać. Na sportowo!

    • pieklonakolach

      Hahaha, można też zacząć narzekać, że kufel nie mieści się w uchwyty do napojów. Ciekawe co na to producenci, w końcu ciągle się słyszy, że wprowadzane przez nich rozwiązania są odpowiedzią na oczekiwania klientów.

      • http://www.cromo.pl/ Dominik z Cromo.pl

        Kufla nie sprawdzałem, ale puszkę tak. Do Cactusa wchodzi. Ja porządnie testuje auta :)

        • http://www.nielubiediesli.pl/ Nielubiediesli

          Panie, a gdzie podłokietnik? Kij tam z obrotomierzem, podłokietnika nie wybaczam. A już mi się ten Cactus zaczynał podobać.

          • http://www.cromo.pl/ Dominik z Cromo.pl

            Panie, nie męcz Pan, dobre? Nie ma to nie ma. Może jakaś inne wersja miała, ale nie moja. A zresztą to łapy trzeba trzymać na fajerce, a nie rozsiadać się jak w kinie.
            A propos obrotomierza to też ni ma :(

    • http://www.nielubiediesli.pl/ Nielubiediesli

      A jak piwo jest ryżowe, to dodatkowo fit! Ewa Chodakowska by się wzruszyła. :)