Motoodwyk #0: Zapowiedź

Podobno nie ma w oczach kobiet gorszej cechy mężczyzny niż monotematyczność. Wiem to z książki napisanej przez faceta, więc pełny legit. Unikając monotematyczności, rozpoczynam cykl wpisów, w których nie znajdziecie takich słów jak: motoryzacja, auto, samochód, apex, benzyna, czy tudzież. Powód jest prosty. Nadużywanie słowa „tudzież” to obciach. Coś jak „nabyłem metodą kupna”. Blogowy klasyk.

Poczytacie za to o tym wszystkim, co się dzieje po wyjęciu kluczyka ze stacyjki. I nie będzie to biedna turbina ocierająca swoim majestatem o pozbawiony oleju majestat jakiejś innej pierdoły, najpewniej metalowej. Mam na myśli raczej to, co jest w jakimś stopniu interesujące, a w żaden sposób nie udało mi się tego podciągnąć pod motoryzację. Nawet gdybym ciągnął Passatem w dieslu.

Chcę, byś potraktował (albo potraktowała) ten blog jak spotkanie z kumplem. Takim, który czasem cię wnerwia, czasem nazbyt się wymądrza, ale zawsze możesz przyjść do niego z dobrym piwem (no dobra, jakimkolwiek) i rzucić w progu: „siema pierdoło, szykuj szklanki”. Pogadacie trochę o motoryzacji, poekscytujecie się najnowszym liftingiem fabii, a potem wpadnie wam do głowy coś totalnie z czapy. Ulubione krówki, albo ta gra na pegasusie, co to jeździłeś pikselami przypominającymi bolid F1, a jak zużyły ci się opony, to na zakrętach kręciłeś się w kółko. Nie pamiętasz? To czekaj, zaraz znajdę w szufladzie kartridż, dmuchnę i odpalę! Podepnij pada, tylko uważaj, bo kabel wylata.

Najbliższy wpis już wkrótce. Pozdrawiam, zapraszam, nie polecam.

  • http://bass-driver.blogspot.com/ Jarek Michalski

    „(…)cykl wpisów, w których nie znajdziecie takich słów jak: motoryzacja, auto, samochód, apex, benzyna, czy tudzież.(…)

    Tak mi wzięło i przypomniało:

    „W labiryntach nie ma słów jak zmiłuj się
    Frezer, anulować, paradygmat, wiec
    Obić jest”