Bo tylko jedna rzecz się liczy

Dziś zrobiłem sobie pewien test. Bo ja, tak generalnie, jestem człowiekiem lubiącym sprawdzać rzeczywistość. Potwierdzać to, co już dawno potwierdzono naukowo. Moje empiryczne podejście kończy się czasem kiepsko, zwłaszcza gdy problemem do sprawdzenia jest płyn znajdujący się w porzuconej na śmietniku pralce.

Bo my tę pralkę Franię znaleźliśmy przypadkiem, a mając osiem lat, ta pralka była znaleziskiem niecodziennym. Jeszcze bardziej niecodzienna była jej zawartość, bowiem znajdował się w niej pięciolitrowy baniak z jakimś płynem. I tu nastąpiło empiryczne badanie rodzaju tego płynu, gdyż spieraliśmy się, czy jest to benzyna, czy płyn do spryskiwaczy. Badanie polegało na wrzuceniu do pralki zapałki. Jeśli jebnie, znaczy że benzyna.

Jebło. Rezultatem były spalone włosy, czapki, rzęsy oraz brwi. Ale było warto, bo okazało się, że miałem rację.

Dziś celem badania było to, czy otwierając obie szyby jestem w stanie sprawić, że panujący we wnętrzu auta upał nie przemieni moich pleców w rwący potok. Bo, muszę to przyznać szczerze, pozamykane podczas upałów szyby mnie smucą. Dawniej, gdy klimatyzację widziało się jedynie w taksówkach, a normalni, uczciwi ludzie jeździli Passatami z otwartymi szybami, życie było piękniejsze. Pamiętacie te zimne łokcie, te leniwie zwisające przedramiona oparte na lekkim płaszczyku błota zalegającego na drzwiach? I nieśmiertelne owiewki w kolorze ciemna zieleń, które tak pięknie przewietrzały wnętrze jednocześnie stawiając srogi opór niechcianym kroplom deszczu?

Zatęskniłem za tymi czasami. Mam dwadzieścia pięć lat, za jakieś dziesięć zacznę przechodzić kryzys wieku średniego. Owszem, mogę kupić deskorolkę, przemalować felgi na biało i zacząć nagrywać quality content, ale zimnego łokcia, ni panie, nie zastąpisz niczym. I dziś sprawdziłem, czy się da. Postanowiłem zacisnąć zęby, wyłączyć klimatyzację i przetrwać upał z szybą opuszczoną do połowy masztu. Tzn. do samego dołu, ale zwrot „do połowy masztu” bardzo mi się podoba.

To kolejny akapit, więc zanim podzielę się z Wami wynikami mojego eksperymentu zacznę od krótkiej dygresji. Bo czemu by, kurwa, nie. Od czasu do czasu oglądam telewizję motoryzacyjną. TĘ telewizję. Nie mogę wyjść z podziwu, gdy widzę te konsekwencje, z jakim realizuje ona programy. Jest bowiem w języku polskim dużo słów, myślę że ze sto, ba, może nawet z dwieście. Trzysta jak nic. I kombinacje tych słów mogą być bardzo różne. Aż się prosi, by mieszać je ze sobą w kreatywny i nieoczywisty sposób. Niczym bigos.

Dlaczego o tym wspominam? Dlatego, że w TEJ telewizji CIĄGLE słyszę o tym, że skrzynia biegów jest precyzyjna, układ jezdny bezpośredni, plastiki dobrze spasowane, zaś bagażnik pojemny i regularny w swych bagażnikowych kształtach. Nosz kurwa jego mać, jak można o tym mówić? Kogo to, psia mać, interesuje? Wolałbym, mówię całkiem szczerze, usłyszeć że podczas wsiadania pan redaktor pierdolnął się w ucho. Albo że po nocnej libacji próbował zainstalować się w bagażniku, by się wyspać, ale akordeon uwierał go w biodro. I dlatego niedobry to jest bagażnik. To jest to, czego oczekuję od poważnej telewizji.

Wynika to prawdopodobnie z tego, że nie obchodzą mnie takie codzienne arkana motoryzacji, co to mają znaczenie WYŁĄCZNIE wtedy, gdy jesteś zainteresowany zakupem samochodu. Wtedy być może zainteresuje cię to, czy wykończenie klamki do otwierania maski jest wykonane z przyjemnego w dotyku plastiku. Albo to, czy podczas zamykania drzwi dźwięk przypomina wrzucenie kostki lodu do whisky czy może zrzucenie palety sztucznego nawozu na kostkę bauma. Jak to mówi klasyk: „to są właśnie te detale”. Detale, które nie interesują nikogo.

Ja Wam powiem co się naprawdę liczy. To klimatyzacja. Kuźwa, jak ja bez niej cierpiałem. Jak ja ocierałem te hektolitry beznadziei z twarzy. Jak wychylałem się mimochodem w bok, by zaczerpnąć odrobiny człowieczeństwa. Tzn. wiatru, obiecuję ograniczyć te idiotyczne porównania. Nie da się jej zastąpić. Żaden szyberdach, żadna dmuchawa ani gejsza z wachlarzem tego nie zastąpią. Cóż, będę musiał wymyślić na kryzys wieku średniego coś innego. Może cabrio?

  • http://u-beboka.pl u-Beboka.pl

    Piękny temat i jeszcze lepsza dygresja 😀

  • Kacper

    Zimny łokieć crew wyraźnie szersi wyraźnie lepsi

    PS: Śmiechłem z quality contentu i Hajty . Częściej byś coś pisał bo masz talent.

  • https://superparts.pl/ superparts.pl

    Mistrzostwo po prostu;D

    https://superparts.pl/

  • franejwielepiej.pl

    mistrzostwo 😀 Nie bądź taki i wpadnij do mnie

    http://franekwielepiej.pl