Poszukiwanie nowego samochodu – przygotowania przedwstępne

Początki zawsze są łatwe. Gdy pół roku temu ustaliłem termin poszukiwania samochodu na styczeń 2020, wszystko wydawało mi się proste. Rozpisałem sobie listę czynności, które muszę wykonać, rzeczy, które muszę kupić i zasady, które muszę pojąć. Podjąłem decyzję, że do zakupu samochodu podejdę na chłodno, z rozwagą, niczym do nowo poznanej wegańskiej restauracji. Nigdy nie wiadomo, co przyniesie los.

Read more "Poszukiwanie nowego samochodu – przygotowania przedwstępne"

Pozbyłem się go o poranku

Mój zwykły dzień wygląda podobnie jak Wasz. Wstaję wczesnym rankiem, idę do łazienki, potem czytam w PLOS ONE kilka metaanaliz na grubych kohortach, a następnie idę coś zjeść. Ale ten dzień do zwykłych nie należał, a pamiętam go tak, jakby zdarzył się wczoraj. Zamiast zwyczajowej kanapeczki z żółtym serem, miałem do przegryzienia zagwozdkę: jak do cholery zlać tę benzynę z baku?

Read more "Pozbyłem się go o poranku"

10 więcej ratuje życie

Wieś pod Wieluniem. Wieś, jaka jest, każdy widzi, ale ta od razu wydała mi się nieco niepokojąca. Mijane domy sprawiały wrażenie pustych, czas zawiesił się na kołku, a charakterystyczny zapach żniw mieszał się z odorem spalin. Jechałem w ciągu samochodów, które zdawały się tylko pełznąć, bo przepastne pola uprawne i rozsiane co kilometr domy nie dawały wystarczającego odniesienia. Podgłośniłem radio, bo akurat zbliżały się wiadomości. Była godzina 12:00, czas wylęgania się południc.

Read more "10 więcej ratuje życie"

Nadal nielubiediesli

Gdy zakładałem blog, kwitły kasztany. Był piękny maj, a ja miałem do zrobienia elastyczny łącznik układu wydechowego. Trzy lata po założeniu bloga stwierdzam, że sam jestem kasztan. Wiecie dlaczego? Bo o Was, panowie, nie zadbałem. Łącznik zrobiłem. Spaliny wydostające się z nawiewu stoją na mojej liście potrzeb dość nisko.

Read more "Nadal nielubiediesli"

Mokry sen blogera motoryzacyjnego

Bardzo lubię przeciętność. Wychodzenie poza strefę własnego komfortu w celu nabycia motywacji jest równie zasadne, co przypalanie farelką. Ja w tym własnym komforcie czuję się doskonale i buduję sobie przeciętną narrację o motoryzacji w przeciętnych dla niej czasach. Wszystko na miejscu. Jak szybkie piwo za sklepem.

Read more "Mokry sen blogera motoryzacyjnego"

Moje małe motoryzacyjne zboczenie

Przyznaję, dziwnie się z tym czuję. To rzecz, z którą bardzo mi nie po drodze, jednak muszę Wam wyznać. Bo Was, chłopy i drogie Panie, szanuję. Pasjonuję się motoryzacją, ale zupełnie nie tak, jak to sobie wyobrażacie. Każdy mój znajomy myśli, że skoro prowadzę blog motoryzacyjny, to uwielbiam rajdy, szybkie samochody i latanie bokiem. Tak wyobrażają sobie, całkiem słusznie, blogera motoryzacyjnego.

Read more "Moje małe motoryzacyjne zboczenie"

Bo tylko jedna rzecz się liczy

Dziś zrobiłem sobie pewien test. Bo ja, tak generalnie, jestem człowiekiem lubiącym sprawdzać rzeczywistość. Potwierdzać to, co już dawno potwierdzono naukowo. Moje empiryczne podejście kończy się czasem kiepsko, zwłaszcza gdy problemem do sprawdzenia jest płyn znajdujący się w porzuconej na śmietniku pralce.

Read more "Bo tylko jedna rzecz się liczy"