Pozbyłem się go o poranku

Mój zwykły dzień wygląda podobnie jak Wasz. Wstaję wczesnym rankiem, idę do łazienki, potem czytam w PLOS ONE kilka metaanaliz na grubych kohortach, a następnie idę coś zjeść. Ale ten dzień do zwykłych nie należał, a pamiętam go tak, jakby zdarzył się wczoraj. Zamiast zwyczajowej kanapeczki z żółtym serem, miałem do przegryzienia zagwozdkę: jak do cholery zlać tę benzynę z baku?

Read more "Pozbyłem się go o poranku"